Ostatnio powieścią, która wywarła na mnie niesamowite wrażenie jest książka Łukasza Gołębiewskiego zatytułowana "Melanże z żyletką". Jest to jakby druga część opowieści zapoczątkowana publikacją pt.: "Xenna - moja miłość", mówiąca o zdegenerowanym pisarzu, który wchodzi w związek z nastoletnią dziewczyną. W książe wyuzdanej i obscenicznej - jak określał to Masłoń - dostrzegamy pogoń za szczęściem i pragnieniem miłości. Sam autor w wywiadach udzielanych mówi, że właśnie taki obraz miało przedstawiać jego dzieło. Muszę stwierdzić, że czytanie książek tego człowieka jest dla mnie niesamowitą przyjemnością. Pierwszą książkę kupiłam zupełnie przypadkowo. Kiedyś z okazji urodzin postanowiłam kupic sobie prezent. Udałam się więc do ksiągarni i tam w ręce wpadła mi "Xenna - moja miłość". Gorąco zachęcana przez panią sprzedawczynię zakupiłam w ciemno ten produkt. I mówię szczerze - nie żałuję! Gołębiewski wciągnął mnie w świat, w którym prawdziwe uczucia są przysłonięte patyną głupoty. Tak grubą, że strach rozdrapać tę otoczkę. Ale jednak gdzieś tam na końcu jest prawdziwe uczucie. Zamknięte w swej martwości tętni życiem dla nas nienormalnym. www.omikra.bloog.pl
Druga książka z "punkowej serii". Trzyma poziom poprzedniej. Polecam. Qereidid (lubimyczytac.pl)
I wódkę lubię, zagryzaną mocnymi papierosami, którą stawiał bohaterom „mrocznej” trylogii, ale i mnie także, guru polskiego rynku księgarskiego (w wolnych chwilach pisarz) – Łukasz Gołębiewski. Najbardziej upadlałem się w trakcie części drugiej tej trylogii – w „Melanżach z Żyletką”. Łykałem wódę, zapijałem piwem, jeździłem po całej Polsce na punkowe koncerty i widziałem, jak przez mgłę, w alkoholowym (ale lepiej tak niż w ogóle) widzie swoją młodość (ech, nie mówcie, że żadne z was nie grało w latach młodości w punkowej kapeli – ja grałem i mam na koncie trzy punkowe numery:) Alkomat Antykwaryczny (Charaktery.eu) |