Kanał RSS
Najczęściej komentowane
1. Mrówa-punkówa
2. Złam prawo - fragment części II
3. Xenna na ekranie
4. Xenna - alternatywne zakończenie
5. Chaos i świńska skóra
6. Od Absyntu do Zarazy
7. Disorder i ja
8. Spotkanie autorskie we Wrocławiu
9. Sylwia
10. Bomba w windzie - nowe propozycje okładek
Strony partnerskie
Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud
Gazeta Literacka
Kwartalnik Literacki Wyspa
Melanże z żyletką
Najlepsze przewodniki
No Future Book Śmierć Książki
Notes Wydawniczy
Rynek Książki
Urządzenia biurowe
Witold Horwath
Wydawnictwo Jirafa Roja
Wydawnictwo Primavera
Wydawnictwo Jirafa Roja
 
Wyłowione z Netu o "Melanżach" Środa, 13 Sierpnia, 2008
 

Oto recenzje "Melanży z Żyletką" znalezione na stronach internetowych - forach, blogach, księgarniach on-line.

Ostatnio powieścią, która wywarła na mnie niesamowite wrażenie jest książka Łukasza Gołębiewskiego zatytułowana "Melanże z żyletką". Jest to jakby druga część opowieści  zapoczątkowana publikacją pt.: "Xenna - moja miłość", mówiąca o zdegenerowanym pisarzu, który wchodzi w związek z nastoletnią dziewczyną.
W książe wyuzdanej i obscenicznej - jak określał to Masłoń  - dostrzegamy pogoń za szczęściem i pragnieniem miłości. Sam autor w wywiadach udzielanych mówi, że właśnie taki obraz miało przedstawiać jego dzieło. Muszę stwierdzić, że czytanie książek tego człowieka jest dla mnie niesamowitą przyjemnością.
Pierwszą książkę kupiłam zupełnie przypadkowo. Kiedyś z okazji urodzin postanowiłam kupic sobie prezent. Udałam się więc do ksiągarni i tam w ręce wpadła mi "Xenna - moja miłość". Gorąco zachęcana przez panią sprzedawczynię zakupiłam w ciemno ten produkt. I mówię szczerze - nie żałuję! 
 Gołębiewski wciągnął mnie w świat, w którym prawdziwe uczucia są przysłonięte patyną głupoty. Tak grubą, że strach rozdrapać tę otoczkę. Ale jednak gdzieś tam na końcu jest prawdziwe uczucie. Zamknięte w swej martwości tętni życiem dla nas nienormalnym.
www.omikra.bloog.pl

Druga książka z "punkowej serii". Trzyma poziom poprzedniej. Polecam.
Qereidid (lubimyczytac.pl)

I wódkę lubię, zagryzaną mocnymi papierosami, którą stawiał bohaterom „mrocznej” trylogii, ale i mnie także, guru polskiego rynku księgarskiego (w wolnych chwilach pisarz) – Łukasz Gołębiewski. Najbardziej upadlałem się w trakcie części drugiej tej trylogii – w „Melanżach z Żyletką”. Łykałem wódę, zapijałem piwem, jeździłem po całej Polsce na punkowe koncerty i widziałem, jak przez mgłę, w alkoholowym (ale lepiej tak niż w ogóle) widzie swoją młodość (ech, nie mówcie, że żadne z was nie grało w latach młodości w punkowej kapeli – ja grałem i mam na koncie trzy punkowe numery:)
Alkomat Antykwaryczny (Charaktery.eu)

Książkę czyta się bardzo szybko ale ilosc opisanej patologii (przynajmniej dla mnie) dosc ciezkostrawna. Świetne, zupelnie niespodziewane zakończenie. Polecam tym, ktorzy lubia takie klimaty.
Wafelek (lubimyczytac.pl)

Alkohol, narkotyki, sex - o tym jest ta książka. Szybko rozgrywająca się akcja i prawdziwe, brutalne oblicze punkowej kultury. Niesamowite, zaskakujące zakończenie.
Wresss (lubimyczytac.pl)

O związku dojrzałego mężczyzny i młodej kobiety napisano już tysiące książek, ale ta na pewno jest wyjątkowa. Autor wprowadza nas w świat pełen seksu, przemocy, punka, alkoholu i narkotyków, ale także pragnienia kochania i bycia kochanym. Książka jest tak niepokojąca, że nie sposób odłożyć ją przed końcem. Ze strony na stronę czytałam coraz szybciej żeby nadążyć za tempem bohatera ;). Jeżeli znasz inne książki Łukasza Gołębiewskiego to nie muszę Cię zachęcać do przeczytania Melanży, ale jeśli nie znasz to lepiej szybko nadrób zaległości. To jedna z lepszych książek jakie ostatnio czytałam. Ode mnie ***** pozdrawiam
Aguś (Gandalf.com.pl)

Dzisiaj wraz z Łukaszem Gołębiewskim udamy się w podróż w czasie do moich (nie tak odleglych zresztą) zbuntowanych i punkowych czasów. Po raz pierwszy z jego warsztatem spotkałam się w... mojej szkole. Łukasz przyjechał tam w celu prezentacji swoich książek. Było dosyć wesoło, a owa książeczka dzierżona przeze mnie była podarunkiem od Łukasza dla mnie i mojej świty, wraz z dedykacją :). Niedawno, po raz wtóry gościł w mojej mieścinie z wieczorkiem autorskim. Oczywiście nie mogłam tego przegapić.
Książki tegoż autora, jakże i prezentowana w nich tematyka były impulsem do mojej pracy maturalnej, która, nota bene mimo swojej kontrowersyjności, ewidentnie odniosła zwycięstwo (ech, te szalone czasy liceum... :)).
Wspomnę też, że ów tytuł należy przeze mnie do ścisłego grona książek wielekrotnie czytanych. Cóż, posiada swój punkrockowy urok :).
Słówko o autorze: Gołębiewski zdaje się być człowiekiem wszechstronnym. Jest świadomy, iż z samego pisania nie wyżyje, a więc prowadzi własne wydawnictwo Jirafa Roja. Oprócz tego był dziennikarzem (pisywał do takich gazet jak: "Życie codzienne" i "Rzeczpospolita"), jak i krytykiem literackim (ach!). Co ciekawe, w 2008 roku otrzymał nadaną przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego odznakę "Zasłużony dla Kultury Polskiej". Wielokrotnie w swych utworach zostaje porównywany do prozy Charlesa Bukowskiego (wciąż to przede mną).
"Melanże z żyletką" są drugą (obecnie z pięciu) powieścią wydaną przez w/w wydawnictwo. Swoistą pierwszą częścią prezentowanej historii jest książka pt. "Xenna moja miłość". A o czym owa rzecz traktuje...? Po krókim wstępie przechodzę do właściwej części mojej recenzji.
Zacznę bez owijania w bawełnę. Tematyka książek Łukasza ściśle oscyluje wokół brudnego, hałaśliwego i przesączonego alkoholem punkrockowego światka. Nie ma tu miejsca na sentymenty, ambicje, czy też morały. Liczy się przede wszystkim dobra zabawa, najlepiej na jak najwyższych obrotach i bez pasów bezpieczeństwa. Już od pierwszych stron zostajemy kompletnie wciągnięci w środowisko naszych bohaterów, gdzie noc ociera się o dzień z taką częstotliwością, z jaką wychylane zostają kolejne butelki alkoholu...
Główną osią poznawania kolejnych peturbacji naszych bohaterów staje się jej kluczowa postać: tytułowa Żyletka, znana bliżej jako Zuzanna Pogrzebacz (jakże pełne finezji nazwisko!). Dziewczyna młoda, ale z jakim bagażem doświadczeń, proszę państwa! Czarna piękność właduje się wraz ze swymi ciężkimi buciorami w życie o wiele starszego od niego alkoholika. Odtąd ich życie przybierze tylko jeden kierunek: wzdłuż równi pochyłej odmierzanej kolejnymi butelkami wyskokowych napojów. Oczywiście w toku całej powieści przewijają sie tu również inne postacie: Disorder, Karolek, Artur, Siara, Radek, ale to właśnie Żyletka skupia na sobie całą uwagę. Błyskawicznie przewracając kolejne karty książki stajemy się świadkiem równie szybkiego upadku moralnego młodej dziewczyny tuż przed maturą i jej totalnej degrengolady.
Dotychczasowe ambicje i życiowe cele odpływają w dal, rozmiękczane alkoholem. Bohaterka, siedząca na garnuszku pisarza-alkoholika alienuje się od świata po to, by wieść życie w ścisłym kręgu punkowego towarzystwa, spożywając niewyobrażalne ilości alkoholu w podłych barach i w zapuszczonym mieszkaniu swojego konkubenta, oglądając westerny w telewizji i uprawiać setki stosunków seksualnych podyktowanych jednie z powodów zwierzęcego atawizmu. Z bardziej wyrafinowanych rozrywek preferuje nasze dziewczę (jak i reszta jej towarzyszy) oglądanie meczów futbolowych, grę w lotki, punkowe koncerty czy też Festiwal Win Prostych. Z każdym dniem moralny kręgosłup bohaterka wygina się co raz bardziej do czasu, aż przychodzą jej dwudzieste urodziny, które nieoczekiwanie przyniosą wyzwolenie (dość szokujące, by wprawić mnie w totalne osłupenie, gdy po raz pierwszy czytałam tę pozycję...!).
Jednak mimo wszechobecnego i wszędobylskiego seksu, alkoholu i innych używek, a także wybiórczej przemocy (np. palec Karolka...) powieść między słowami zawiera silny ładunek młodzieńczych (i nie tylko) emocji, nadziei na lepsze jutro, tęsknoty za lepszym, innym, bardziej normalnym życiem (świadczą o tym rozstania i powroty naszej zbuntowanej pary) zdala od schematów, a podyktowanego szeroko rozumianą wolnością jednostki...
Wnioski: cóż sprawia, że książka Łukasza różni się od innych dotyczącej tej samej tematyki? Być może fakt, iż autor osobiście przenika do punkrockowego światka i w to, co robi wkłada wiele energii, a być może fakt, iż jego proza odciska na czytelniku swego rodzaju piętno, które mimo brzydoty alkoholowo-punkrockowego światka, chce się nadal pięlęgnować. Dla siedziących w takiej literaturze polecam, a dla laików... również. Może już czas wybrać się w literacką podróż po nowych, pełnych braku schematu bezdrożach?
Anna Mikołajczak (Selkar.pl)

powinni tego zabronić!
Epidemic (lubimyczytac.pl)

Bardzo dobrze się czyta, świetnie napisana. Realistycznie odzwierciedla życie i sposób myślenia osób uzależnionych od siebie jak i od alkoholu. Nieoczekiwany koniec, do którego jak na moje wrażenie autor nie przywiązał zbyt dużej wagi, co z jednej strony dziwi,a z drugiej w sumie sam akt nie miał zbyt wielkiego znaczenia. Polecam
Anna (lubimyczytac.pl)

Druga powieść Łukasza Gołębiewskiego przenosi nas w świat iście jak z piosenki Grabaża z Pidżamy Porno pt. Do nieba wzięci. Świat pijacko-narkotycznych libacji w rytmie punk rocka gdzie nie może się udać nic. Główni bohaterowie to starszy pisarz oraz kilkunastoletnia punkówka o pseudonimie Żyletka. Kiedy ona zamieszkuje z Nim zaczyna się ucieczka od samych siebie, bo co z tego, że zaczynają się kochać i spędzają ze sobą mnóstwo czasu, skoro i tak kryją się w otchłaniach swoich nałogów. Pogrążają się we własnej samotności podróżując z miasta do miasta i pijąc coraz większe ilości alkoholu. Może to wynikać ze smutnej konstatacji, że miłość idealna nie istnieje a ich na pewno taka nie jest. Książka może spodobać się czytelnikom, którzy lubią dynamiczną akcję oraz postaci na pozór zwykłych bohaterów jednak uwikłanych we własną beznadzieję. Powieść może nie przypaść do gustu przesadnym estetom. Mamy tu bowiem dużo pijackich dialogów oraz bezpośrednich opisów seksualnych przygód bohaterów. Polecam wszystkim, którzy lubią akcję osadzoną w ciekawym autsajderskim klimacie oraz zasłuchują się w punk rocku.
Sylwia Łukaszyk (Merlin.pl)

Wybrane cytaty: http://cytatyt.blogspot.com/2010/07/melanze-z-zyletka-ukasz-goebiewski.html

Komentarze czytelników
Dodaj własny komentarz
Wtorek, 26 Kwietnia, 2011 Providence
Powinni zabronić...
Odpowiedz
cóż za słuszna uwaga, wpisać do indeksu ksiązg zakazanych, a jeszcze lepiej spalić na stosie.
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*) są wymagane.
Imie / pseudo *
Tytuł *
Adres email
Strona Web /
GG / Skype
Komentarz*
Wpisz liczbowo cyfrę cztery
Dodaj
alkohole antologie Bandyci Rodriguez Bomba w windzie Crass cytaty Disorder i ja film futbol Jarocin Jirafa Roja koncerty konkurs Krzyk kwezala kultura cyfrowa literatura Meksyk Melanże z Żyletką nauka Neurokultura No Future Book obserwacje opowiadania podróże pożegnania postawy punk recenzje rynek książki Spotkania autorskie statystyki Szerokopasmowa kultura We śnie wiersze Włochaty wywiady Xenna YouTube Złam prawo
 
Landsberg Hardcore Crew
 
Creative
Commons License Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 2.5 Polska
  © 2007 Biblioteka Analiz Sp. z o.o.
Serwis optymalizowany do 800x600+ | IE/Mozilla FF | kodowanie iso-8859-2