„Xenna moja miłość” to dość nietypowa pozycja jak na polski rynek wydawniczy, jest to bowiem romans luźno osadzony w punkowym światku. Jak to ujął Pauluss, wokalista zespołu Włochaty „w Xennie jest i seks i alkohol, i punk rock, ale przede wszystkim wielka, niespełniona miłość”. Nie da się opisać tej książki w bardziej trafny sposób. „Xenna moja miłość” opowiada o romansie podstarzałego, bogatego, wywodzącego się z punkowych klimatów dziennikarza z młodą punkówą. Jest to miłość dziwna, w której najważniejsze jest wspólne upijanie się i szalony seks. Z pozoru nie ma w niej głębi, czułości ani bliższej więzi. Jest w niej coś z zabawy i programowego nie zobowiązywania się. Z czasem jednak sytuacja ta się zmienia, co nie prowadzi do happy endu. Cała książka pisana jest w pierwszej osobie, w sposób dobrze oddający gawędziarski styl bohatera, który opowiada swą historię. Przeplata ją wspomnieniami z młodości jak i wieloma cytatami z tekstów punkowych zespołów. Wszystko to sprawia, że książka jest niezwykle wiarygodna i ciężko wychwycić w niej jakieś fałszywie brzmiące akcenty. Jest to spowodowane choćby tym, że Łukasz Gołębiewski jest związany ze sceną punkową od jej początków, a „Xenna moja miłość” jest swoistym fabularyzowanym hołdem dla punk rocka. W „Xennie” nie ma miejsca na nudę i ciężko się od niej oderwać. Chociaż nie jest to książka optymistyczna i często można się zdenerwować czytając o poczynaniach bohaterów to polecam ją każdemu – a zwłaszcza sympatykom punk rocka. |