|
|
|
|
| recenzja z "Rzeczpospolitej" |
Piątek,
9 Lutego, 2007 |
|
|
| |
Artykuł Krzysztofa Masłonia, czołowego polskiego krytyka literackiego, pt. "Dziwnie kochana dziewczyna z koncertu Deutera - postpunkowy Gołębiewski" ukazał sie w "Rzeczpospolitej" nr 33 z dn. 8.02.2007. |
|
|
Mało która powieść lat ostatnich tak mnie zezłościła jak "Xenna moja miłość" Łukasza Gołębiewskiego. Obce jest mi w niej wszystko: obsceniczne dialogi‚ politykierskie wtręty‚ filozofia dla ubogich‚ sceny pornograficzne‚ główny bohater, a raczej antybohater‚ którego niepodobna polubić. Ale też czymś mnie "Xenna" uwiodła‚ nie mogłem się oderwać od tego współczesnego "żywotu człowieka niepoczciwego". Czyżbym aż tak przejął się dążeniem bohatera powieści do Absolutu‚ wszystko jedno jak się wyrażającego i jego rozpaczliwym wołaniem o pomoc‚ o ratunek: o miłość? Bohater Łukasza Gołębiewskiego żebrze o uczucie swojej Xenny‚ by natychmiast je z dziką rozkoszą podeptać. Upadlając się na tej czy tamtej półkuli‚ przy takich samych szynkwasach‚ w towarzystwie takich samych nałogowców i kobiet‚ które - choćby najpiękniejsze - nigdy nie będą tą jedyną‚ najukochańszą dziewczyną w koszulce z napisem Discharge, poznaną w CDQ na koncercie Deutera. Bo naprawdę jej nie było nigdy‚ jest ona marzeniem i tęsknotą za tym, co najwspanialsze: młodością‚ świeżością‚ naiwnością pierwszych uczuć i pierwszej prawdziwie przeżytej wiary‚ niezależnie od tego‚ że przedmiotem tej wiary było łatwe skądinąd do zanegowania stwierdzenie: "Punk's not dead". Świat Łukasza Gołębiewskiego nie jest moim światem‚ ale nie jest też moim światem świat Charlesa Bukowskiego. A jeden i drugi magnetyzuje mnie‚ przyciąga‚ może przede wszystkim tym‚ co jest w nich odrażające‚ brudne i złe. Zło sąsiaduje tu bowiem‚ ramię w ramię przy kontuarze‚ z tym‚ co krystalicznie czyste‚ piękne i dobre. Jak - i tu autor jest nad wyraz sugestywny -nieistniejąca dziewczyna noszącą imię na pamiątkę nieistniejącej punkowej grupy TZN Xenna. "Czytelnik tych zapisków może odnieść wrażenie‚ że w moim życiu seks zajmuje szczególne miejsce‚ ale nie jest to prawdą - łga w żywe oczy narrator. - Po prostu większość tego, co robiłem przez ostatnich osiemnaście lat, nie zasługuje na wspomnienie. Codzienność zwykle wypełniają rutynowe czynności - praca‚ czytanie książek‚ nic nieznaczące rozmowy‚ posiłki i tak dalej‚ a fajne są tylko pijaństwa‚ błazeństwa i seks. Piszę zatem o tym‚ co fajne". Nieprawda, Gołębiewski przedstawia rzeczywistość zgoła niefajną. Świat‚ który powstał na pograniczu marzeń i realności‚ autorskiej wyobraźni i znajomości życia‚ także, a może nade wszystko, jego ciemnej strony‚ tej najbardziej interesującej. Tej fascynującej. |
|
|
Źródło "Rzeczpospolita" nr 33/2007
|
| Dodaj
własny komentarz |
|
Wtorek, 6 Listopada, 2007
Frieda
bez tytułu
|
Odpowiedz |
|
|
Lepiej, żeby to nie był bestseller, one mają to do siebie, że są kiepskie. A ta książka kiepska nie jest. Przeczytałam jednym tchem. Dzisiaj zamierzam znowu ją przeczytać (cała noc przede mną), chociaż ostatnio rzadko co, czytam chociaż do końca, a co dopiero dwa razy... :)
|
|
Wtorek, 13 Lutego, 2007
Czarownica
Xenna
|
Odpowiedz |
|
|
To będzie bestseller!!!!!
Tak powiedziałam autorowi, kiedy czytalam Xennę po raz pierwszy, jeszcze nie "dopieszczoną", na luźnych kartkach, a było to ponad półtora roku temu.
Nie oderwałam się ani przez przez moment, zanim nie skończyłam. Może dlatego, że znam autora, znalazłam w niej sporo z jego życia, ale także dlatego, że świetnie się ją czyta. wciąga, zaskakuje, czasem samemu chciałby się być bohaterem, żyć na luzie, wbrew zasadom.
I ci, którzy będą się oburzać, to ludzie szarzy, którzy w swoim zakłamaniu nie chcą się nawet przyznać przed sobą, że chętnie chociaż przez kilka dni, pożyliby jak bohater.
|
|
|
| |
|
|