Poniżej recenzja "Xenny" autorstwa Pawła Adama Piotrowicza, jaka ukazała się w internetowym serwisie "Glosa" oraz na łamach Radia Kampus.
Dawno nie czytałem tak dobrej i mocnej książki. Bo chociaż książka ma wszystko, co odrzuca mnie w marnych, współczesnych powieściach: cytaty piosenek, anglojęzyczne wstawki, a nawet – o zgrozo! – emotikony, to jednak mnie porwała. Można mówić, że to powieść o niespełnionej miłości, postpunkrocku, ucieczce przed odpowiedzialnością. Dla mnie ta książka jest o bohaterach, którzy w niej się pojawiają. Tylko tyle i aż tyle. Nigdy nie czekałem na porady dla ludzkości od Coelho, nie wypatrywałem współczesnej „Lalki”, nie szukałem nowych Masłowskich, które masom pokażą język subkultur. Zawsze chciałem czytać książki, w których bohaterowie są czymś więcej niż gębami wypowiadającymi swoje płaskie kwestie. Znalazłem to w debiucie powieściowym Gołębiewskiego. Książka – oprócz walorów literackich – jest też świetnie potraktowanym marketingowo produktem. Wydawnictwo Jirafa Roja, które wydało „Xennę”, prowadzi stronę internetową www.xenna.com.pl. Ta strona nie jest tylko wizytówką czy reklamówką powieści. Na witrynie autor na bieżąco odpowiada na komentarze czytelników i reaguje na szum medialny, jaki powstaje wokół tej książki.