"Nasz Olsztyniak" nr 688 z 18 lutego 2010 poleca powieść "Złam prawo" jako "książkę tygodnia" w recenzji Izabeli Górnej pt. "Punkowa jazda bez trzymanki".
„Prawo ustanowione mnie brzydzi. Zawsze miałem tendencję do przechodzenia na czerwonym świetle, naruszania dozwolonych prędkości, sięgania po to, co zabronione. Taki jestem” – pisze w swojej najnowszej książce Łukasz Gołębiewski. Autor kontrowersyjnych powieści: „Xenna moja miłość”, „Melanże z Żyletką”, Disorder i ja” nie rezygnuje z konwencji powieści, która upodobał sobie najbardziej. Punkowe realia kocha i stara się swoje zauroczenie przekazać czytelnikom. Bohaterowie nie są ideałami, żyją w alkoholowym i narkotycznym ciągu. Sens ich istnienia wyznaczają kolejne stany upojenia i perwersyjnych erotycznych przygód. Seks jest odarty z romantyzmu. To tylko zwierzęce poddanie się instynktom. Gołębiewski obnaża nasze uczucia, które skrywamy głęboko pod maską narzuconych społecznych norm. Jego bohaterowie są odrażający, a jednocześnie aż do bólu prawdziwi. To nie marionetki. To ludzie przegrani. W końcu jednak odnajdują swój życiowy cel. Powieść „Złam prawo” to też obraz lat osiemdziesiątych. Pomiędzy dialogami odnajdujemy echa tamtych dni: stan wojenny czy perfumy kupowane w Peweksie. Maciej Zalewski z Radio Roxy komentuje: „Bliski jest mi świat bohaterów książek Łukasza Gołębiewskiego. Brudny i chłodny emocjonalnie, a jednocześnie bardzo przejrzysty. Poza tym zawsze rozbraja mnie, nazwijmy to, jego poczucie humoru”. Ciężko nie przyznać mu racji. Wrażenia jak zwykle będą mocne. Pozycje można polecić tym, którzy lubią się bać... Może po lekturze na deser zaserwują sobie jakiś przyjemny horror? Gołębiewski nie koloryzuje rzeczywistości. Podaje nam na tacy wybuchową mieszankę. Czy wszystkim będzie smakowało? Zwolennikom ostrych, krwistych historii z morderstwem w tle, z pewnością.