Kanał RSS
Najczęściej komentowane
1. Mrówa-punkówa
2. Złam prawo - fragment części II
3. Xenna na ekranie
4. Xenna - alternatywne zakończenie
5. Chaos i świńska skóra
6. Od Absyntu do Zarazy
7. Disorder i ja
8. Spotkanie autorskie we Wrocławiu
9. Bomba w windzie - nowe propozycje okładek
10. Sylwia
Strony partnerskie
Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud
Gazeta Literacka
Kwartalnik Literacki Wyspa
Melanże z żyletką
Najlepsze przewodniki
No Future Book Śmierć Książki
Notes Wydawniczy
Rynek Książki
Urządzenia biurowe
Witold Horwath
Wydawnictwo Jirafa Roja
Wydawnictwo Primavera
Wydawnictwo Jirafa Roja
 
O "Melanżach" w "Notesie Wydawniczym" Wtorek, 1 Kwietnia, 2008
Grzegorz Sowula
  W lutowym numerze "Notesu Wydawniczego" Grzegorz Sowula krytykuje "Melanże z Żyletką". Poniżej pełen tekst recenzji.
W swej drugiej powieści autor „Xenny” wyraźnie poprawił styl: mocne frazy, krótkie zdania, plastyczne opisy, dobre dialogi. I – to wszystko. Krytykowałem „Xennę”, ale proszę nie myśleć, że zawziąłem się na autora. Nie mogę chwalić jednak książki, która – w moim przekonaniu – niczego nie mówi, jedynie opowiada.
Jej bohater, 34-letni pisarz żyjący samotnie, uniezależniony od dochodów z książek, zależny zaś od alkoholu i seksu, podrywa panienkę, która mogłaby być jego córką. Skusiła go jej punkowa prezencja, pisarz bowiem jest zagorzałym fanem tego gatunku. Pełnoletnia na szczęście dziewczyna łże niczym nawiedzony przedszkolak, bohater-twardziel utrzymuje, że guzik go to obchodzi, co dla jego kochanki jest oczywistym wyzwaniem. Powtarzają się motywy „Xenny”: podróże, ochlaje, orgie, przede wszystkim zaś główny watek – miłość nieszczęśliwa po obu stronach i dla obu stron.
Materiał stary jak świat, Charles Bukowski, do którego autor jest ostatnio porównywany, też nie opierał się uczuciu, tyle że po lekturze jego książek nie miałem wrażenia, iż wszystko to znam. A co najważniejsze, nie zadawałem sobie pytania: po co ten cały kram? Czemu ma służyć nic nie wnosząca, niczego nie odkrywająca opowieść o małolacie, która boi się życia i udającym twardziela facecie, skoro nie wynika z niej nic poza konstatacją, że „kochamy się bez obietnic, kochamy się bez miłości” i nie potrafimy nic z tym zrobić. Bo nie chcemy. Bo się boimy. Ale o tym była już i „Xenna”, i moja o niej recenzja.
No, chyba że za prawdziwe credo autora uznamy stwierdzenie: „Nie kręci mnie to co robię, piszę dla pieniędzy. Najchętniej odziedziczyłbym wielką fortunę i ją roztrwonił”. Jak mawiał mój przygłupi nauczyciel licealny: to jest sprawa co innego. Taką w pełni nihilistyczną opowiastkę można by od biedy zaakceptować. Zbyt wiele jednak w tej historii skrywanego uczucia, miękkości, łagodności, wyrozumienia. W takim razie zostają pieniądze. Tylko one tłumaczą pozbawione sensu zakończenie – swoiste „deux ex machina” – tej książki. Coś mi się wydaje, że przerwy w pisaniu autor wypełniał oglądaniem DVD ze starymi horrorami…
Mój redakcyjny kolega pisał, że to książka nie dla tych, którzy sądzą, że „nie da się na okrągło chlać, ćpać, uprawiać seks. (…) Bez obaw. Da się”. Pewnie, że się da. Tylko po co o tym pisać?
Źródło "Notes Wydawniczy" nr 2/2008
Komentarze czytelników
Dodaj własny komentarz
Brak komentarzy. Twój może być pierwszy!
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*) są wymagane.
Imie / pseudo *
Tytuł *
Adres email
Strona Web /
GG / Skype
Komentarz*
Wpisz liczbowo cyfrę trzy
Dodaj
alkohole antologie Bandyci Rodriguez Bomba w windzie Crass cytaty Disorder i ja film futbol Jarocin Jirafa Roja koncerty konkurs Krzyk kwezala kultura cyfrowa literatura Meksyk Melanże z Żyletką nauka Neurokultura No Future Book obserwacje opowiadania podróże pożegnania postawy punk recenzje rynek książki Spotkania autorskie statystyki Szerokopasmowa kultura We śnie wiersze Włochaty wywiady Xenna YouTube Złam prawo
 
Landsberg Hardcore Crew
 
Creative
Commons License Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 2.5 Polska
  © 2007 Biblioteka Analiz Sp. z o.o.
Serwis optymalizowany do 800x600+ | IE/Mozilla FF | kodowanie iso-8859-2