„Melanże z żyletką”, druga powieść w dorobku Łukasza Gołębiewskiego, jest swoistym alkoholowo-narkotycznym literackim uzewnętrznieniem tajemnic alkowy pisarza. Wydana przez niszową oficynę Jirafa Roja niewielka powieść to historia związku młodej, bo zaledwie dziewiętnastoletniej dziewczyny z leciwym rockmanem. Z pozoru chłodne, pozbawione zaangażowania relacje, z biegiem czasu przeradzają się we frenetyczny afekt. Pełna niepokoju i przeciwności losu miłość staje się dla bohaterów tym, co toruje im drogę prowadzącą do życiowej samorealizacji. Warto zwrócić uwagę na subtelnie zarysowany obraz charakterologiczny bohaterów. Gołębiewski komasuje całą swoją powieść wokół impulsywnego, wręcz gorącokrwistego rozmiłowania kochanków. Wiemy jedynie, że tytułowa Żyletka nie zdała matury, czym o dziwo niezbyt się przejęła, natomiast narrator jest wziętym pisarzem, który ma w swoim dorobku powieść o Xennie. Odbiorca, który choć w niewielkim stopniu zna się na polskiej prozie współczesnej, wie, że Gołębiewski jest autorem książki o podobnym tytule, mianowicie „Xenna moja miłość”. Lektura tej pozycji ukształtuje dziewczynę. Otóż będzie ona starała się przyswoić sobie niektóre cechy charakteru literackiej (czy aby na pewno?) postaci. Znaczącą część książki zajmuje opis seksualnych uniesień bohaterów. Nie są to oczywiście wyrafinowane opisy, raczej obrazoburczy konflikt między szacunkiem do swojego ciała a żądzą młodości. Gratką dla czytelnika będzie to, że Gołębiewski wkłada w usta swoich bohaterów cytaty z najlepszych polskich rockowych kawałków. Możemy rozkoszować się wyimkami z tekstów Pidżamy Porno etc. Dzięki temu poznajemy muzyczne upodobania autora. Zastanawiająca jest popędliwość i sztukowanie fraz, z których pisarz zbudował całą tę niepospolitą opowieść. Język powieści, będący mieszkanką kolokwializmów i wulgaryzmów, doskonale współgra z sytuacją, w jakiej znalazły się postaci z książki Gołębiewskiego. Nurzają się w alkoholowych oparach, palą trawkę i uprawiają miłość bez najmniejszych zahamowań moralnych. Przedzierając się przez ten obcy dla mnie świat mogłem poznać dwoje na swój sposób wrażliwych ludzi, których niepohamowany i wyuzdany instynkt prowadzi do tragedii. Zastanawiam się, czy zakończenie książki jest jedynie fantasmagoryczną dykteryjką, czy też dojmującym finałem pachnącej gorącymi relacjami historii. Z całą pewnością polecam tę pozycję wszystkim lubującym się w zaprawionych gorzkim humorem popisach młodych polskich twórców. |