Kanał RSS
Najczęściej komentowane
1. Mrówa-punkówa
2. Złam prawo - fragment części II
3. Xenna na ekranie
4. Xenna - alternatywne zakończenie
5. Chaos i świńska skóra
6. Od Absyntu do Zarazy
7. Disorder i ja
8. Spotkanie autorskie we Wrocławiu
9. Bomba w windzie - nowe propozycje okładek
10. Sylwia
Strony partnerskie
Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud
Gazeta Literacka
Kwartalnik Literacki Wyspa
Melanże z żyletką
Najlepsze przewodniki
No Future Book Śmierć Książki
Notes Wydawniczy
Rynek Książki
Urządzenia biurowe
Witold Horwath
Wydawnictwo Jirafa Roja
Wydawnictwo Primavera
Wydawnictwo Jirafa Roja
 
"Lampa" o "Disorderze" Sobota, 7 Marca, 2009
Kazimierz Bolesław Malinowski
  W "Lampie" nr 3/2009 ukazała się recenzja "Melanże z Disorderem" pióra Kazimierza Bolesława Malinowskiego, który na tych samych łamach pisał też o poprzednich książkach Łukasza Gołębiewskiego.

37-letni Łukasz Gołębiewski napisał trzecią powieść ze sfer pankowych po Xennie i Melanżach z Żyletą. Już w niej mniej punkowego dressingu, więcej zwykłej pijackiej obyczajówki. Ma formę 29 opowiadań, zmontowanych w większą opowieść o upadku w towarzystwie tytułowego kolegi Disordera i przygodnych pań, które napataczały się podmiotowi lirycznemu w następstwie rozpadu pożycia ze ślubną małżonką. Ponuro się to czyta, choć z dozą chorobliwej ciekawości – w jakich też okolicznościach zrzyga się podmiot, gdzie upadnie, kogo potrąci, jaki wymyśli kolejny żałosny sposób na wyłudzenie butelki piwa lub jej równowartości w złotych i jaką pomyłkę zawlecze do wyra. Ma to być zapewne w założeniu literatura chropowatego realu, twarda jak cios, gorzka jak bełt, no i coś tam z tego wyszło. Ekshibicja bezwstydna i bezlitosna mentalnej i obyczajowej nędzy to, owszem, mocna strona tej klaustrofobicznej książki. Fajne też bywają podpatrywanki sytuacyjne, karykatury postaci, dialogi. Jest to nieomylny znak, że autor uniknął jednak potrzasku grafomanii. Schyłkowy PRL, pookrągłostołowa pseudomorfoza to tło do wycieczek na Słowację po tani rum, zabawę w dziennikarstwo w dzielnicowych gazetkach, podrywanie dziewcząt i starszych pań, akwizytorowanie proszkami przepierkowymi Lanza, ochż ile tam wydarzeń, sadzenie cebulek tulipanów, esperal wszyty w zadek, podpieprzanie na zamówienie książek z osiedlowej biblioteki, pomoc przy handelku kwiatami ciętymi zakończona demolacją miejsca pracy, haszysz z tytoniem, fascynacja Blaszanym bębenkiem, kradzież fiata 126 p, krocie, powiadam krocie banalnych przygód AA. Nie z ogniem opowiadane, ale na omdleniu kacowym, jakby bez wiary, że historie mogą wzbudzić zainteresowanie. Powiatowa dekadencja w mieście stołecznym. Świat, który się z tego tekstu wyłania, jest pokraczny, immanentnie paskudny, banalnie wulgarny. Miłość, przyjaźń, więzy rodzinne to kiepski pic. Trzeba ten świat nabić w butelkę, zapić do urwania filmu. Tej tezy autor broni do upadłego ze schodów.

 

Źródło "Lampa" nr 3/2009
Komentarze czytelników
Dodaj własny komentarz
Poniedziałek, 9 Marca, 2009 Anna
***
Odpowiedz
Grubo... Punk, punkowi wilkiem.
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*) są wymagane.
Imie / pseudo *
Tytuł *
Adres email
Strona Web /
GG / Skype
Komentarz*
Wpisz liczbowo cyfrę jeden
Dodaj
alkohole antologie Bandyci Rodriguez Bomba w windzie Crass cytaty Disorder i ja film futbol Jarocin Jirafa Roja koncerty konkurs Krzyk kwezala kultura cyfrowa literatura Meksyk Melanże z Żyletką nauka Neurokultura No Future Book obserwacje opowiadania podróże pożegnania postawy punk recenzje rynek książki Spotkania autorskie statystyki Szerokopasmowa kultura We śnie wiersze Włochaty wywiady Xenna YouTube Złam prawo
 
Landsberg Hardcore Crew
 
Creative
Commons License Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 2.5 Polska
  © 2007 Biblioteka Analiz Sp. z o.o.
Serwis optymalizowany do 800x600+ | IE/Mozilla FF | kodowanie iso-8859-2