Recenzja pt. "Chaos świata" Stefana Jurkowskiego (poety, krytyka literackiego) z tomiku "Franz i Alexander". Recenzja ukazała sie w nieistniejącej już gazecie "Życie Nasze Codzienne", która na początku lat 90. powstała po rozpadzie redakcji "Życia Warszawy". Tekst ukazął sie w numerze 20 z dn. 25 stycznia 1994.
Podczas lektury utworu „Franz i Alexander” Łukasza Gołębiewskiego nasuwa się pytanie, czy autor jest zbuntowanym awangardystą, czy też może świadomie rzuca wyzwanie chaosowi, aby wreszcie dotrzeć do uładzonego nurtu krystalicznej prawdy. Jest to proza – jak pisze we wstępie sam autor – adresowana do młodych czytelników, których wiek obliguje niejako do ciągłej walki o zmianę świata. Według Gołębiewskiego, pośpiech pchający człowieka do walki ze światem jest pozbawiony sensu. A same zmiany? W ich powodzenie autor zdaje się nie wierzyć także. Więc jaki jest sens egzystencji? Właśnie. Jest to swoisty sens w bezsensie – życie to taki prezent, z którym nie wiadomo co zrobić, ale skoro już jest… W tym debiutanckim, afabularnym utworze Gołębiewskiego widać wpływy Schulza i Kafki. Są one tak wyraźne, że często przesłaniają indywidualny świat młodego autora. Czy zdoła się on wyzwolić ze swoich fascynacji, stworzyć własną, odrębną konstrukcję literacką, przemówić własnym głosem? A przede wszystkim bardziej ukonkretnić swą prozę? Już dziś wyraża ona bunt pokolenia skierowany przeciwko chaosowi współczesnego świata. Ale przecież taki bunt to cecha młodości, niezależna od epok literackich. Najważniejsze, by bunt się ustatecznił. I Gołębiewski chyba jest na dobrej drodze.