To nie tylko opowieść o piciu. Narrator mówi: „otwarte, właź bez pukania”. Wchodzisz w jego świat i tkwisz w nim jak kartka przytwierdzona do lodówki, taka „pułapka niepamięci”. Stajesz się więźniem życiorysu, który cholernie boli. I choć możesz w każdej chwili zamknąć książkę, pozostajesz w tym więzieniu uczuć do końca. Do ostatniej strony. |