Kanał RSS
Najczęściej komentowane
1. Mrówa-punkówa
2. Złam prawo - fragment części II
3. Xenna na ekranie
4. Xenna - alternatywne zakończenie
5. Chaos i świńska skóra
6. Od Absyntu do Zarazy
7. Disorder i ja
8. Spotkanie autorskie we Wrocławiu
9. Bomba w windzie - nowe propozycje okładek
10. Sylwia
Strony partnerskie
Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud
Gazeta Literacka
Kwartalnik Literacki Wyspa
Melanże z żyletką
Najlepsze przewodniki
No Future Book Śmierć Książki
Notes Wydawniczy
Rynek Książki
Urządzenia biurowe
Witold Horwath
Wydawnictwo Jirafa Roja
Wydawnictwo Primavera
Wydawnictwo Jirafa Roja
 
Przystanek z Szerokopasmową kulturą Czwartek, 10 Lutego, 2011
Eireann
 

Serwis Przystanek Książka przynosi obszerną recenzję książki "E-książka | book. Szerokopasmowa kultura".

To niewielka objętościowo książka (132 strony), ale wręcz „gęsta” od podejmowanych w niej zagadnień. Autor, sam będąc zwolennikiem książki w papierowej postaci, przewiduje jej rychły koniec. Jego zdaniem nastąpi to, kiedy czytniki będą powszechnie używane i dostępne za złotówkę, a za korzystanie z e-kultury zostaną wprowadzone opłaty abonamentowe. Jeżeli za np. 15 zł użytkownik będzie mógł ściągnąć bezpłatnie trzy e-książki, z pewnością to zrobi (choć pewnie ich nie przeczyta). Kultura będzie płynąć szerokopasmowo bezpośrednio na czytniki – nie tylko dzieła literackie, ale i gazety, encyklopedie, słowniki, muzyka, filmy, internetowe radio i telewizja, reprodukcje dzieł sztuki itd. Książka papierowa stanie się wówczas droga, i z czasem odejdzie do lamusa.

Gołębiewski pisze także, odwołując się do opinii innych badaczy, o kwestiach wiążących się z ewentualną zmianą w dostępie do kultury. Sądzi, iż konieczne będą zmiany w prawie autorskim i zasadach wynagradzania twórców. Przewiduje także zmierzch zawodu drukarza, księgarza i bibliotekarza, choć jednocześnie przytacza opinię Piotra Gawrysiaka, autora „Cyfrowej rewolucji”, według którego zawód bibliotekarza stanie się jeszcze ważniejszy, gdyż będą oni musieli dbać o to, aby treści przechowywane w sieci ocalały dla potomnych. Gołębiewski wylicza także mocne i słabe strony szerokopasmowej kultury oraz szanse i zagrożenia.

Jest tu tyle poglądów, o których można by dyskutować, że mogłabym chyba napisać książkę-polemikę, a nie tylko krótką notkę na blogu. Skupię się na pytaniach, jakie nasuwały mi się podczas lektury. Czy w społeczeństwie, w którym czytelnictwo spada w zastraszającym tempie, czytniki rzeczywiście będą masowo kupowane? Autor przewiduje, że pliki będą przesyłane bezpośrednio na czytnik – a zatem zgubienie czytnika oznacza zgubienie całego posiadanego księgozbioru... Jeżeli użytkownik będzie chciał tego uniknąć, musi skopiować swoje zbiory – na komputer stacjonarny, pendrive itp., a to dodatkowe utrudnienie. Kolejna kwestia: Gołębiewski zauważa, iż system pakietowy pozwoli sprzedać użytkownikowi znacznie więcej, niż rzeczywiście potrzebuje (co jest szansą dla kultury). Owszem, tylko jak długo? Czy w ramach abonamentu kupujący będzie mógł wybrać owe hipotetyczne trzy książki z całości ówczesnej produkcji, czy z przygotowanej oferty? W tym drugim przypadku może się okazać, że nie znajdzie dla siebie niczego satysfakcjonującego, i że w związku z tym będzie albo „zaśmiecać” sobie czytnik książkami, których nie przeczyta, albo tracić pieniądze, bo nic nie ściągnie. Nie będę tu analizować słabych i mocnych stron szerokopasmowej kultury oraz szans i zagrożeń wymienianych przez Gołębiewskiego, zainteresowanych odsyłam do książki. Jednak autor jako jedną z mocnych stron wymienił trwałość pliku (który w przeciwieństwie do wytworów kultury materialnej nie ulega zniszczeniu, jest „wieczny”), a z tym pozwolę sobie nie zgodzić się. Bibliotekarze zajmujący się digitalizacją zwracają uwagę, że przy tak szybkim rozwoju technologii już dziś niektórych formatów nie da się odczytać. Podobnie jest z nośnikami – za kilkadziesiąt lat nie odczytamy już dzisiejszych płyt CD czy DVD, zaś z książek wydanych przed wiekami nadal można korzystać. Mogłoby więc okazać się i tak, że któregoś dnia nie będziemy w stanie odczytać znacznej części zdigitalizowanych zbiorów, i w ten sposób stracimy je bezpowrotnie. Mam jednak nadzieję, że fachowcy zajmujący się tymi kwestiami nie pozwolą na „wylanie dziecka z kąpielą”.

Sądzę, że urzeczywistnienie się wizji nakreślonej przez autora jest tak samo prawdopodobne jak to, że się ona nie spełni. Ze spokojem myślę o przyszłości książki papierowej. A książkę Łukasza Gołębiewskiego gorąco polecam, bo to fascynująca lektura.

Źródło "Przystanek Książka" 8 luty 2011
Komentarze czytelników
Dodaj własny komentarz
Poniedziałek, 13 Lutego, 2012 diet pills http://www.shoppharmacycounter.com/t-dietpillsonline.aspx umyvade@yahoo.com
Great
Odpowiedz
This post has been very beneficial to learn about this topic. I thank you so much for such a great job.
Wtorek, 1 Lutego, 2011 malina
..
Odpowiedz
We must do it as soon as possible!!! I think a good essay writer will help us in this matter
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*) są wymagane.
Imie / pseudo *
Tytuł *
Adres email
Strona Web /
GG / Skype
Komentarz*
Jesteś człowiekiem?
Dodaj
alkohole antologie Bandyci Rodriguez Bomba w windzie Crass cytaty Disorder i ja film futbol Jarocin Jirafa Roja koncerty konkurs Krzyk kwezala kultura cyfrowa literatura Meksyk Melanże z Żyletką nauka Neurokultura No Future Book obserwacje opowiadania podróże pożegnania postawy punk recenzje rynek książki Spotkania autorskie statystyki Szerokopasmowa kultura We śnie wiersze Włochaty wywiady Xenna YouTube Złam prawo
 
Landsberg Hardcore Crew
 
Creative
Commons License Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 2.5 Polska
  © 2007 Biblioteka Analiz Sp. z o.o.
Serwis optymalizowany do 800x600+ | IE/Mozilla FF | kodowanie iso-8859-2