To już ostatnia kartka z tej podróży. Słowacja, która odkąd wprowadzono tu euro coraz mniej nam się podoba. Nie tylko dlatego, że drożej, ale też jakieś dziwne obyczaje wprowadzają, np. "hernie" przestały być czynne 24 h, albo zaprzestano sprzedaży w nich wysokoprocentowych alkoholi. Pojechaliśmy do Trenčína. Piękne miasteczko z górującym nad nim zamkiem (zwiedzanie zajmuje prawie półtorej godziny, to trzeci pod względem wielkości - po spisskim i bratysławskim - słowacki zamek), nie ma problemów z noclegami, bez trudu można znaleźć coś za 10-15 euro. Przyjechaliśmy tu jednak nie zwiedzać, bo Trenčín dobrze znamy, ale na koncert z okazji dwudziestolecia zespołu Konflikt. To taki słowacki miks jabolpunka z anarchopunkiem, coś jakby pożenić KSU z Białą Gorączką, jeśli możecie sobie to wyobrazić (jak założę własny profil na YouTube to wrzucę może nagrania wideo z tego koncertu). Jest sporo słowackich zespołów, które lubię bardziej, ale alternatywą był koncert noise w węgierskim Gyor, a więc wybraliśmy Konflikt. I dobrze, bo koncert był bardzo udany, zwłaszcza że przed gwiazdą wieczoru wystąpili bardzo sprawni goście z Czech - grupa Socjalni Terror (jeszcze wcześniej grały jakieś cioty rockabilly). Koncert odbywał się w zaskłotowanym kinie Hviezda, obecnie klub Lúč. Następnego dnia pojechaliśmy na rekonwalescencję do termalnych źródeł pod Liptovskim Mikulaszem, pluskając się beztrosko przez trzy godziny w wodzie o temperaturze 38 stopni. Potem ostatni fernet, ostatnia zelenka, ostatni kufelek... I długa droga do domu, w korkach, objazdach itp.
obiecywałem, że wrzucę fragmenty z koncertu w Trenčínie, oto one:
www.youtube.com/my_videos_edit?ns=1&video_id=Mapjvmmn_-I&next=%2Fmy_videos (Konflikt), www.youtube.com/watch?v=CwlAJdJJkf4&feature=player_embedded (Konflikt), www.youtube.com/watch?v=uqpv0Q2ZxqA&feature=player_embedded (Socjalni Terror), www.youtube.com/watch?v=7VBegZCKXEU&feature=related (Socjalni Terror)