| Disorder i ja |
Czwartek,
8 Stycznia, 2009 |
|
|
| |
Czas strasznie szybko leci, właśnie dziś oglądałem próbne wydruki "Disordera" z drukarni (tzw. ozalidy). Za 10 dni książka będzie wydrukowana, znów czekają mnie spotkania autorskie, które bardzo lubię, bo to okazja by poznać się z Wami. Powiem szczerze, nie jestem zachwycony tą książką. Sam najbardziej lubię "Melanże" bo udało mi się w tej powieści być tak bardzo lakonicznym i oszczędnym w słowach (i emocjach) jak tylko potrafiłem. "Disorder" według mnie jest nierówny, może dlatego, że powstawał długo, miałem ponad półroczną przerwę w pisaniu i chyba czytelnik zobaczy ten rozłam - początek jest pisany w formie mniej lub bardziej zabawnych anegdot, a dalej koncentruję się głównie na autodestrukcji bohatera. Mój kolega Krzysztof Masłoń, świetny krytyk literacki, z którym nie tylko od kilkunastu lat pracuję (przez ponad 10 lat w "Rzeczpospolitej" a obecnie w "Magazynie Literackim KSIĄŻKI"), ale który jest też dla mnie swego rodzaju dziennikarskim guru, powiedział mi - z przekąsem - po przeczytaniu "Disordera": "Bohater boi się niemal wszystkiego, oddziela się od swoich lęków tylko po alkoholu. Ale napić się do spodu też boi, bo – powiada – chce żyć! Nie wie dlaczego, ale chce. Podpowiadam: – bo życie jest piękne. Ale co ma na ten temat do powiedzenia Disorder? Z wyraźnie przez C2H5OH spustoszonym mózgiem...". Dodał, że czyta się dobrze, ale postać bohatera go odrzuca. Już niedługo dowiem się, jak Wy oceniliście moją nową powieść. Przyznam, że czekam na te oceny z pewnym niepokojem, zwłaszcza, że nie za bardzo potrafię sobie poradzić z następną powieścią. Na razie jest raczej pewne, że w maju 2009 wyjdzie kontynuacja "No Future Book", esej o przyszłości książki pod wstępnym tytułem "E-książka|book. Szerokopasmowa kultura". Bardzo bym chciał wydać kolejną powieść w 2010 roku, ale nie mogę tego obiecać, mam jeden tekst rozgrzebany, nie wiem jednak czy będę chciał/potrafił go ukończyć, poza tym pomysły na dwie inne powieści... i ciągle bardzo mało czasu by się za to zabrać, zwłaszcza, że obiecałem Kubie, że napiszemy wspólnie książkę o naszej ubiegłorocznej podróży autostopem po Ukrainie... Wracając jednak do "Disordera", sam dziś bardziej lubię te "smutniejsze" fragmenty, zwłaszcza końcówkę tej książki, która jest właściwie monologiem bohatera, pisanym niemal jednym tchem, to taki fragment, który trudno jest czytać na głos, bo jest w nim duży ładunek emocji, a niewiele pauz. Wciąż też sam potrafię się śmiać z niektórych fragmentów, z nieporadności mojego bohatera - zwłaszcza w relacjach z kobietami. Bo w przeciwieństwie do tego nadętego dupka z "Xenny", bohater "Disordera" jest zwykłym nieudacznikiem, facetem kompletnie przegranym - na własne życzenie w dodatku. Czekam zatem na Wasze opinie po lekturze, fragmenty książki znajdziecie w sekcji do czytania, ale to są dwa fragmenty pisane jeszcze w 2006 roku, potem je przerabiałem, więc w książce z pewnością będzie to trochę inaczej napisane.
|
|
|
| Dodaj
własny komentarz |
|
|
|
Rzeczywistość, postrzegana przez naszego buntownika to gęsta pajęczyna zakazów, nakazów i uwarunkowań, to cielesne i duchowe więzienie, zniewalające jednostkę rozbudowanym systemem nienaruszalnych prawideł. Bohaterowie świadomie wybierają los wyrzutków, społecznych pasożytów, niepożądanych obywateli. To mierzenie się z samym sobą, swoimi lękami, tęsknotami, nadziejami i smutkami. Na przekór wszystkiemu ciągną swój pijacki żywot, nawet za cenę utraty najbliższych. Powiedzielibyśmy- buntownicy bez powodu? Niedojrzali outsiderzy, uciekający od obowiązków? A może właśnie buntownicy z jasno wytyczonym celem- obrony własnej tożsamości, uciekający od gombrowiczowskiego „upupienia”? Zwolennicy innego stylu życia, nieprzystosowani do funkcjonowania w społeczeństwie konsumpcyjnym, zasadzającym się na takich wartościach, jak dom, praca, gromadzenie dóbr materialnych, stabilizacja? Książka mocna, do bólu szczera, budzi emocje, frustruje, zaciekawia barwnością języka, bezlitośnie odkrywa przed czytelnikiem ludzkie ułomności. Niczym tanie wino, po którym nie ma się kaca. Z tym tematem zamierzam się zmierzyć w pracy licencjackiej, więc myślę, że będę zaglądać tu częściej. Pozdrawiam! |
|
|
|
Hej, to strasznie miło! Wyślij potem pracę licencjacką do poczytania. No i zaglądaj :) |
|
Piątek, 18 Grudnia, 2009
Jagoda
Disorder i ja
|
Odpowiedz |
|
|
Chętnie to zrobię, jeśli masz takie życzenie. Z resztą wszelkie uwagi w tym temacie są dla mnie cenne i na pewno zostaną przeze mnie uwzględnione w pracy. Póki co dziękuje za natchnienie i tych kilka przyjemnych chwil, spędzonych przy książce. Miło wrócić wspomnieniami do beztroskich czasów "załoganctwa", pomieszkiwania na skłotach, poczuć w ustach smak taniego wina. Zatęskniłam za tym, bo moje życie potoczyło się trochę inaczej....Nie, nie, nie stałam się jakąś tam "kurwą" systemu, ale w miarę ustabilizowałam swoje życie, choć niektóre schematy codzienności czasem bardzo ciążą, oj ciążą....
Moim marzeniem nigdy sie nie zatrzymywać. Pozdrawiam.
|
|
Piątek, 18 Grudnia, 2009
Jagoda
Disorder i ja
|
Odpowiedz |
|
|
Chętnie to zrobię, jeśli masz takie życzenie. Z resztą wszelkie uwagi w tym temacie są dla mnie cenne i na pewno zostaną przeze mnie uwzględnione w pracy. Póki co dziękuje za natchnienie i tych kilka przyjemnych chwil, spędzonych przy książce. Miło wrócić wspomnieniami do beztroskich czasów \"załoganctwa\", pomieszkiwania na skłotach, poczuć w ustach smak taniego wina. Zatęskniłam za tym, bo moje życie potoczyło się trochę inaczej....Nie, nie, nie stałam się jakąś tam \"kurwą\" systemu, ale w miarę ustabilizowałam swoje życie, choć niektóre schematy codzienności czasem bardzo ciążą, oj ciążą....
Moim marzeniem nigdy sie nie zatrzymywać. Pozdrawiam.
|
|
Piątek, 18 Grudnia, 2009
Disorder
Disorder i ja
|
Odpowiedz |
|
|
Wytrwaj w marzeniach, "ruch jest wszystkim" :) |
|
Poniedziałek, 16 Marca, 2009
Farbenka
|
Odpowiedz |
|
|
może dopisać alternatywne zakonczenie... jak to pojawił się dawca wątroby, potem pojawiło się olśnienie i zerwanie z nałogiem no a w międzyczasie wielka punkowa miłość aż po grób a disorder został politykiem :P... ale sama wiem że takie zakonczenie nie pasowało by zupełnie do książki.... cały czas jestem wściekła na głównego bohatera i w sumie jest mi go żal... :)
Ale książka jak zwykle dobra (tylko krótka - ale to już mówiłam)...
Pisz, wydawaj i przyjedz na spotkanie autorskie do krakowa - mam nadzieje że nie przegapie....
eh.... |
|
Poniedziałek, 16 Marca, 2009
Disorder
alternatywne zakończenie
|
Odpowiedz |
|
|
Pisz, koniecznie!!! |
|
Poniedziałek, 16 Marca, 2009
Farbenka
alternatywne zakończenie
|
Odpowiedz |
|
|
jak mówisz że "koniecznie" to chyba napisze... hehehe ale znowu mnie wygwizdają i powiedzą że przesłodzone.. a ja nie jestem odporna na ktytykę - posmutnieję, zamknę się w sobie i życie straci sens... pójde pić i skoncze jak bohater.... :P
No może napisze, zaczne po kolacji... |
|
Poniedziałek, 16 Marca, 2009
Disorder
alternatywne zakończenie
|
Odpowiedz |
|
|
tak gadasz, a zobacz, że Twoje alternatywne zakończenie jest na topie najczęściej komentowanych postów!!! |
|
Poniedziałek, 16 Marca, 2009
Farbenka
alternatywne zakończenie
|
Odpowiedz |
|
|
i co z tego... i tak mnie gnoją że przesłodzone ... :P
Wogóle to czy nie uważasz że zaśmiecam twoją stronę www... pisze te komentarze i pisze.... :( |
|
Poniedziałek, 16 Marca, 2009
Disorder
alternatywne zakończenie
|
Odpowiedz |
|
|
od tego jest żeby ją zaśmiecać :) |
|
Poniedziałek, 16 Marca, 2009
Farbenka
alternatywne zakończenie
|
Odpowiedz |
|
|
zatem będę starała się częściej odwiedzać stronę i częściej komentować :D |
|
Poniedziałek, 16 Marca, 2009
Disorder
alternatywne zakończenie
|
Odpowiedz |
|
|
zapraszam :) |
|
|
|
Donoszę uprzejmie, że sekcja "do czytania" (przynajmniej u mnie) nic nie wyświetla.
A poza tym, to można nablubrać wiele i w uczonym tonie. Dla mnie, w literaturze ważne jest przełamywanie schematów. Nudziarstwo jest grzechem śmiertelnym. Taki typ jak Łukasz, jak szczerze coś z siebie daje, to zawsze czymś zaskoczy. I dobrze, że tak. A "Melanże" bardziej mi się podobały niż "Xenna", więc oczekuję utrzymania kursu wznoszącego. |
|
Czwartek, 8 Stycznia, 2009
Disorder
Not Fount
|
Odpowiedz |
|
|
Mi też się bardziej podobają "Melanże"... a "Disorder" podoba mi się mniej, ot i moje obawy :| |
|
Czwartek, 8 Stycznia, 2009
AGNES
Not Fount
|
Odpowiedz |
|
|
A stronka faktycznie nie wyświetla się :( |
|
Czwartek, 8 Stycznia, 2009
Disorder
Not Fount
|
Odpowiedz |
|
|
nadal się nie otwiera??? Sprawdzałem w Netscape, mozilli i google chrome - u mnie wszystko jest ok., może to jakieś były przejściowe-chwilowe problemy? |
|
Czwartek, 8 Stycznia, 2009
AGNES
Not Fount
|
Odpowiedz |
|
|
Istnieje też sinusoida, panie Stróżyński :/ |
|
Czwartek, 8 Stycznia, 2009
Marchewka
Not Fount
|
Odpowiedz |
|
|
y=\sin\frac{1}{x}, 0
|
|
Czwartek, 8 Stycznia, 2009
Anna
W oczekiwaniu
|
Odpowiedz |
|
|
cierpliwie czekam na tę książkę i czekać będę na następne. Już nie jestem taka sponiewierana po \"Melanżach\". Znalazłam odpowiedź na zakończenie. |
|
Piątek, 9 Stycznia, 2009
Anna
W oczekiwaniu
|
Odpowiedz |
|
|
w tv leciał jakiś film. Nie pamiętam bo biegałam miedzy kuchnią, a pokojem ale cytat utkwił mi w głowie. Jakis starszy pan siedzący przy stole z przejętą miną wygłosił do kamery:\"Pismo mówi: Jeśli deprawujesz to lepiej zabij.\" Nie pasuje mi \"Pismo mówi\" do ogólnej koncepcji książki i nie sądzę by bohater nią własnie się kierował. Bardziej pasuje mi koncepcja rytualnego morderstwa, o którym kiedyś wspomniałeś. Nie wiem czy nie popukasz się w głowę jak to przeczytasz ale widać ja musiałam sobie jakoś to wyjaśnić. |
|
Piątek, 9 Stycznia, 2009
Disorder
W oczekiwaniu
|
Odpowiedz |
|
|
Nie zabił dlatego, że deprawował. Zabił bo nie umiał z nią żyć. Zabił bo nie umiał żyć bez niej. Poza tym zabijając przejął całkowitą kontrolę nad jej ciałem, tak należy odczytywać metaforę przecież wypchania Żyletki. Zabijając mógł poczuć się bezpiecznie. Zabił by "utrwalić", to taj jak z przyszpileniem pięknego motyla - ginie, ale przecież zginąłby i tak, a na szpilce, za szkłem, można go przez lata podziwiać. Gdyby nie moja awersja do formaliny, która straszliwie cuchnie, to równie dobrze bohater mógłby zamknąć swoją Żyletkę w takim formalinowym akwarium... |
|
Piątek, 9 Stycznia, 2009
Anna
W oczekiwaniu
|
Odpowiedz |
|
|
To znaczy, że rytualne morderstwo może wchodzić w gre. Bo zwariuję! |
|
Piątek, 9 Stycznia, 2009
agnieszka
W oczekiwaniu
|
Odpowiedz |
|
|
rytualne morderstwo jest wyjaśnieniem na poziomie konkretnym, a ja bym myślała o rozumieniu zakończenia Melanży na poziomie metaforycznym, symbolicznym, jako o wyrazie dylematów psychicznych bohatera opisanych powyżej przez Łukasza. jako o fantazji niosącej ulgę w konflikcie wewnętrznym |
|
Piątek, 9 Stycznia, 2009
Disorder
W oczekiwaniu
|
Odpowiedz |
|
|
jak zwykle Agnieszko, potrafisz lepiej wytłumaczyć ukryte znaczenia, niż ja sam bym to zrobił :) |
|
Niedziela, 11 Stycznia, 2009
Anna
W oczekiwaniu
|
Odpowiedz |
|
|
Za bardzo to wszystko przeżywam. Cóz taka jestem. |
|
Czwartek, 8 Stycznia, 2009
agnieszka
We śnie
|
Odpowiedz |
|
|
a jaka jest przyszłość zaczętej jakiś czas temu "We śnie"? |
|
Czwartek, 8 Stycznia, 2009
Disorder
We śnie
|
Odpowiedz |
|
|
hm, ten tego... źle to wygląda, tzn. nie ruszyłem się z miejsca za bardzo, tzn. zapętliłem się, zacząłem mnożyć wątki, potem zacząłem pisać od początku... Teraz sytuacja wygląda tak, że mam rozgrzebane trzy wersje \"We śnie\" i każda jest do niczego. Ale ponieważ powstało sporo tekstu, to pewnie wrócę do tego... Tylko raczej jeszcze nie jestem całkiem gotowy. |
|
|
| |
|